Ostatnie dni przyniosły informacje prasowe o smakowitym (z punktu widzenia "podziemnego szczecina") odkryciu pod targowiskiem "Manhattan". Wykonawca prowadzonych tam robót - firma "Hydrobudowa 9" natrafiła na podziemne pomieszczenia - prawdopodobnie piwnice znajdujące się pod niegdysiejszym browarem. Tezę tę wydaje się potwierdzać fakt, że zarówno ściany, jak i sufit odnalezionych pomieszczeń wyłożone są szklanymi kaflami mocowanymi na zaprawie cementowej. Może to zatem być jakieś pomieszczenie technologiczne wykorzystywane w procesie produkcyjnym przez znajdujący się tu Browar Tivoli, budowany i modernizowany w okresie od 1876 roku do 1944. Nie jest to jedyna hipoteza: może to również być pozostałość znajdującej się tu łaźni. Dzięki uprzejmości pani Małgorzaty Jankowskiej - Miejskiego Konserwatora Zabytków (dziękujemy) otrzymaliśmy wykonane prze pracowników "Hydrobudowy 9" fotografie odnalezionego wnętrza, które Wam prezentujemy. Podczas późniejszych prac (jak donosi p. Grażewicz na łamach Kuriera Szczecińskiego) odnaleziono kolejne, podobne pomieszczenia. „Natrafiono też na korytarz o długości plus minus 15 metrów, szerokości w granicach 1,5 metra oraz wysokości ponad 4m. Po jego obu stronach znajdują się pomieszczenia. Jest ich 6. Po każdej stronie po trzy. Są też jakieś schody.” Ciekawy jest brak JAKIEGOKOLWIEK wyposażenia odnalezionych pomieszczeń. Jak zapewniła nas Pani Jankowska wszystkie znaleziska są przez prowadzącego budowę na bieżąco dokumentowane i konfrontowane z aktami nadzoru budowlanego obejmującymi przedwojenną zabudowę tego terenu. Może trochę szkoda, że pozostawiono tym samym wykonawcy wolną rękę. A że temu zależy na jak najszybszym zakończeniu prac, to raczej nie należy się spodziewać „ujawnienia” kolejnych pomieszczeń.
A teraz drobna spekulacja: podnoszony w Kurierze Szczecińskim brak dokumentacji po 43 roku. Przecież Niemcy bardzo szczegółowo dokumentowali absolutnie każdą wydawaną markę. Taki stan może być zatem wynikiem militaryzacji browaru w tym mniej więcej czasie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że od pewnego momentu browar przestał warzyć piwo i zaczął na potrzeby wojska produkować... spirytus. Zyskał więc status obiektu o dużym znaczeniu strategicznym i dlatego brak informacji o przebudowach z ostatnich lat wojny. Istnieje też prawdopodobieństwo, że dokumentacja jednak istniała i znalazła się nieszczęśliwie wśród dokumentów odnalezionych po wojnie na terenie lokomotywowni na zapleczu Dworca Głównego. Zgromadzone tam skrzynie z dokumentami zostały rozbite i dość dokładnie... przeszukane przez żołnierzy. Rozrzucone po placu papiery rozniósł po okolicy wiatr, a część posłużyła do rozpalenia ognia. Były wśród nich liczne dokumentacje budowlane.
Dodano 2006-11-02: Winniśmy Wam przeprosiny. Pomimo legendarnej już wiarygodności P. Grażewicza daliśmy się nabrać na sensacje kurierowe. Dziś wiemy, ze pod Manhattan'em nie ma żadnych korytarzy ani tym bardziej schodów. Pomieszczenia są dwa lub trzy. Mnie nadal zastanawia ich przeznaczenie i sposób wykonania. Pomieszczenia te od podłogi do sufitu włącznie wyłożone są szklanymi płytkami. No ale jakoś zostały wykonane. I ktoś, kto je tymi płytkami wyłożył, potem zabrał sprzęt i sobie poszedł... tylko którędy? Żadnych drzwi, ani nawet ich śladu. Wchodzi się przez wybity w ścianie otwór do pomieszczenia wyłożonego szkłem praktycznie pozbawionego innych otworów (poza kilkudziesięciocentymetrowym otworem widocznym na jednej z fotografii). Jak zatem wydostali się z niego budowlańcy? Jakie mogło być przeznaczenie tego pomieszczenia. Zapraszam do stawiania hipotez na forum.
Wzdłuż Manhatanu idzie jeszcze jeden kanał 1965r.chodziłem w nim tylko wyglądał na kanał ściekowy ,pamiętam miał 2,5 szer.i wysokości też tyle.Był z czerwonej cegły cały. pozdrawiam HO/